HOME OPISY OKŁADEK RANKINGI I ZESTAWIENIA ARTYKUŁY BIOGRAFIE TWÓRCÓW POLECANE O SERWISIE & KONTAKT
HOME OPISY OKŁADEK RANKINGI I ZESTAWIENIA ARTYKUŁY BIOGRAFIE TWÓRCÓW POLECANE O SERWISIE & KONTAKT

strona główna > opisy okładek > Anthony Chorale - Ambitions of the Son

Cover awArts 2015


Anthony Chorale:
Ambitions of the Son

Stanisław Gruszczyński, 12.3.2013

Anthony Chorale - Ambitions of the Son


Anthony Chorale, 2013

Projekt i ilustracja: Zuza Golińska

anthonychorale.bandcamp.com

zuzagolinska.com

Pin it!

O tym, jak rodzą się pomysły na okładki i o współpracy z Olivierem Heimem przy ilustrowaniu Ambitions of the Son opowie Zuza Golińska, autorka okładek dla Kyst, Coldair i Anthony Chorale.

Od czego zaczynasz?

Zuza Golińska: Z muzykami, z którymi współpracuję, znamy się i przyjaźnimy od lat, mam więc możliwość bezpośredniego kontaktu z muzyką już na poziomie jej tworzenia, pierwszych szkiców i nagrań. Dlatego też zwykle dysponuję dużą ilością czasu, żeby się zastanowić, co dana muzyka ze sobą niesie. Jednak trudno jest jednoznacznie stwierdzić, gdzie zaczyna się proces tworzenia konkretnej koncepcji.

Zwykle już w trakcie pierwszych rozmów o okładce proszę o swobodne skojarzenia z albumem. Tak było także w przypadku Oliviera Heima, z którym wielokrotnie rozmawiałam o odczuciach pojawiających się przy Ambitions of the Son. Niekoniecznie interesują mnie rzeczywiste historie kryjące się za piosenkami, bardziej pomagają mi skojarzenia sensoryczne oraz lista słów trochę przypominająca strumień świadomości. Od początku odczuwałam tę muzykę jako organiczną, związaną z naturą, nie tylko z powodu brzmienia, ale również z powodu dość prostych folkowych kompozycji z użyciem wielu akustycznych instrumentów. Również Olivier od początku w kontekście okładki mówił o ukazaniu natury - jej cykliczności, harmonii, płodności, nieskończoności, prostocie.

W finalnym projekcie więcej jest Ciebie czy Oliviera?

Kolaborując z muzykami, zawsze zastrzegam sobie prawo do decydowania w stu procentach o końcowej formie okładki. Moja metoda pracy polega na wzajemnym zaufaniu i szacunku, zawsze biorę pod uwagę skojarzenia muzyków i inkorporuję je w moich projektach, ale sama decyduję o tym, co będzie przedstawiać dana okładka i w jaki sposób będzie wykonana.

I artyści bez problemu przyjmują zrobiony przez Ciebie portret ich muzyki?

Pracuję z niewieloma zespołami - Coldair, Kyst [okładka Kyst "Waterworks" znalazła się w naszym topie za rok 2011 – przyp. SG], Anthony Chorale, ale dotychczas wykonałam wszystkie z ich okładek, zakładam więc, że nie mają problemu z podejmowanymi przeze mnie decyzjami.

Dodatkowo wydaje mi się, że nie każdy muzyk musi mieć silną wizję wizualnej strony albumu. Na tym polega zresztą wzajemne zaufanie – akceptujesz, że ktoś zna daną dziedzinę lepiej niż ty. Ja nikogo nie pouczam, jak się gra na gitarze, bo wiem, ze nie mam o tym pojęcia. Oczywiście dochodzi jeszcze kwestia gustu, ale w tej materii nie pojawiły się dotychczas między nami jakieś większe rozbieżności.

W trakcie przygotowań wielokrotnie przesłuchuję materiał i w momencie rozpoczęcia pracy mam już wyznaczony kierunek, w którym powinnam pokierować warstwę wizualną, tak aby była odzwierciedleniem klimatu nagrania.

Czyli zasiadając do pracy nad Ambitions of the Son, miałaś już wypracowaną klarowną wizję?

Wstępne pomysły dla Anthony’ego Chorale, tak jak końcowa wersja okładki, były zainspirowane XVII-wiecznymi grafikami botanicznymi. Początkowo ilustracja miała prezentować studium dziewięciu faz rozwoju nasiona i pojawiania się rośliny, jednak po realizacji tego pomysłu okazało się, że rysunek nie nadaje się na front okładki. Co prawda Olivier był zadowolony z tej wersji, jednak dla mnie było jasne, że efekt może być znacznie lepszy i trzeba szukać innego rozwiązania. Często nawet całkiem ciekawe pomysły okazują się nieatrakcyjne i nudne po ich rzeczywistym wykonaniu na papierze.

Po jakimś czasie wpadłam na pomysł kwiatu, którego kształt idealnie nadawał się na utworzenie symetrycznego wzoru, ornamentu. Wybrałam irys, głównie ze względu na jego "opływowość" i wzorzystość płatków.


Okładka płyty dla AC, tak jak i spora część Twoich prac, zawierają w sobie element symetrii. Czy symetria nie stoi w jakimś stopniu w sprzeczności z naturą?

W naturze jest wiele symetrii. Roślina jako całość może być niesymetryczna, jednak składa się z wielu niemal idealnie symetrycznych elementów. Dzięki symetrii ten wzór, pomimo czytelności tworzących go kwiatów, stanowi osobną jakość jako znak o organicznym charakterze, gdzie dwa kwiaty czytamy jako jeden wspólny element. Zawsze lubiłam symetrię, jak słusznie zauważyłeś używałam jej już wcześniej, cenię dobrze wyważone harmonijne kompozycje, ich zwartość i taki konkret, który z nich emanuje. Prostota symetrii nie daje szans na użycie zbyt wielu tricków, łatwo można przy niej nieintencjonalnie popaść w kicz lub nudę albo i jedno i drugie.

Wszystkie okładki, które dotychczas zrobiłam, to digipacki, nie ma więc szans na wykazanie się w dodatkach, książeczkach czy wkładkach. Wszystko jest postawione na jedną kartę, front jest tym, co ma przyciągnąć wzrok i reprezentować charakter muzyki. Starałam się, aby okładka AC była kunsztowna, ale jednocześnie mocna i spójna.

Kolejnym aspektem okładki jest technika, którą w tym wypadku jest tusz na papierze. Tworząc tę grafikę ręcznie, nie uzyskuję stuprocentowej symetrii, tak naprawdę te dwa kwiaty różnią się od siebie rozmiarem i rozpiętością liści. Takie drobne, prawie niezauważalne zmiany są zdecydowanie ciekawsze, nie jest to jedynie mechaniczne powielenie tego samego elementu.

Wygląda to na żmudną robotę…

Fizyczne wykonanie tego pomysłu trwało naprawdę długo. Zaczęłam rysować na trzy miesiące przed deadline’em i się nie spieszyłam. Trudno by było dokładnie podliczyć, ile poświęciłam godzin. To był długi proces, praca w skupieniu, bardziej przypominająca medytację niż wykonywanie zamówienia.

Pracujesz już nad kolejnymi projektami?

Teraz dużo czasu poświęcam na przygotowania do dyplomu, ale już szykuję się do pracy nad okładką nowego albumu Coldair "Whose Blood". Będę też ponownie współpracować z Adamem Byczkowskim [Kyst, Coldair, Pictorial Candi] nad wizualną stroną jego solowego projektu Better Person.

Pin it!

Komentarze




Anna: Fajny projekt, pasowałby do Sigur Ros

***: bardzo fajny projekt

Jimi: Oczywiście jak na artystę przystało dużo "nieprzeciętnych" słów, ale przed następnym wywiadem radziłbym sprawdzić znaczenie słowa "kolaboracja".

SG: Bez pełnego przekonania, ale stanę tu w obronie "kolaboracji". Pejoratywny wydźwięk "kolaboracji", jako współpracy z najeźdźcą to rzecz stosunkowo młoda, powiązana z pamięcią o II WŚ. Jednak pamięć ta powoli zanika i ma coraz mniejszy wpływ na język. Za to masowy napływ angielskojęzycznych tekstów o kulturze przywraca "kolaboracji" oryginalne znaczenie. Może teraz jako "współpraca" jest zwykłą kalką, ale cóż. Język jest żywy. Słowo, które raz przybrało jedno znaczenie, wkrótce może przyjąć inne. BTW: słownik PWN też uznaje oba znaczenia (choć jedno z metką "daw.").

Okładki Anthony Chorale

Wybierz okładkę, aby poznać jej historię:

opisy okładek
ostatnio dodane:
Gribojedow: Won To Now
Various: AM/PM
The Offspring: Americana

rankingi i zestawienia
ostatnio dodane:
Najlepsze polskie okładki płyt 2015, pt. 3
Najlepsze polskie okładki płyt 2015, pt. 2
Najlepsze polskie okładki płyt 2015, pt. 1

artykuły
ostatnio dodane:
Okładkologia Pink Floyd III
Okładkologia Pink Floyd II
Okładkologia Pink Floyd I

biografie twórców
ostatnio dodane:
Rosław Szaybo
Jan Sawka
Marek Karewicz

polecane
o serwisie & kontakt
prawa autorskie
mapa serwisu

Online od 2008; obecna wersja od 2011; tak, wiem - najwyższy czas na zmiany kreacja   stiopa.com
creative commons - kopiując podaj link do źródła, nie wykorzystuj komercyjnie

w
górę