HOME OPISY OKŁADEK RANKINGI I ZESTAWIENIA ARTYKUŁY BIOGRAFIE TWÓRCÓW POLECANE O SERWISIE & KONTAKT
HOME OPISY OKŁADEK RANKINGI I ZESTAWIENIA ARTYKUŁY BIOGRAFIE TWÓRCÓW POLECANE O SERWISIE & KONTAKT

strona główna > opisy okładek > David Bowie - The Next Day

Cover awArts 2015


David Bowie:
The Next Day

Stanisław Gruszczyński, 21.3.2013

David Bowie - The Next Day


Columbia, 2013

Projekt: Jonathan Barnbrook
Zdjęcie: Masayoshi Sukita

youtube.com/user/DavidBowieVEVO

virusfonts.com

Pin it!

"We know it is only an album cover with a white square on it but often in design it can be a long journey to get at something quite simple which works and that simplicity can work on many levels – often the most simple ideas can be the most radical".

- Jonathan Barnbrook

Powrót legendy

Mało było ostatnimi czasy okładek, które narobiły tyle hałasu. Powrót ikony rocka musiał stać się wydarzeniem medialnym, więc siłą rzeczy ilustracja obiegła wszystkie serwisy informacyjne. Wbijając przy okazji na monitory inteligentów, półinteligentów i nieinteligentów. Gdy rzesze internautów kpiły, duża część zastanawiała się, czy to nie żart albo wyliczała, ile zajęłoby jej powtórzenie projektu w paincie (rzecz jasna stanowcza większość miała cały ten temat głęboko gdzieś tam tam). Bowie nie szczędził fanom szpetnych okładek ("Hours", "Reality"...), ale to, co zaprezentował tym razem, dla wielu było przegięciem. Ruszyła lawina negatywnych komentarzy.

Żeby jakoś odeprzeć atak, wbrew artystycznym zwyczajom, twórca oprawy opublikował nawet na swojej stronie FAQ. Nie będę się upierał, że okładka jest ładna, bo nie jest. Ale Bowie to nie Bieber, żeby miał opatrywać każdy swój krążek zdjęciem słodkiego ryja. Potraktował okładkę jako sztukę, a wymaganie od sztuki, żeby była ładna, to myślenie lekko anachroniczne.

Zmierz bohaterów

David Bowie: The Next Day - Heroes

Punktem wyjścia jest oprawa albumu "Heroes", jednego z najmocniejszych punktów w karierze muzyka. Twórcy na wiele sposobów zastanawiali się, jak zreinterpretować czy zupcyclingować oryginał. Stanęło na najprostszej formie. Tytuł został na chama wklejony na środku na białym kwadracie. "Heroes" przekreślono czarną krechą. Tak, jak przed laty Bowie uśmiercił Ziggiego Sturdusta, tak dziś ogłosił kres Bowiego bohatera, Bowiego idola. Koniec kreowania, nadszedł nowy dzień - czas by przedefiniować tożsamość i skupić się na sobie, takim jakim się jest naprawdę, bez całej magicznej otoczki, która towarzyszyła muzykowi przez pół wieku kariery. Bowie dystansuje się od swojego wizerunku gwiazdy i ekscentryka, przekreśla go, uznaje tylko za drogę do dnia dzisiejszego, stawiając pytanie „Where are we now”.

Bowie nagrał nową płytę po dziesięcioletnim milczeniu, gdy sporo fanów nie wierzyło już w powrót idola. Trudno w takiej sytuacji nie odnosić się do wcześniejszych dokonań. Okładka mówi wprost, że muzyk też patrzy wstecz. Że dla niego nowy dzień, to rezygnacja z wyznaczania trendów, poszukiwania nowego języka. W tym momencie Bowie podsumowuje swoją karierę i nawiązuje do starszych dokonań. Gdy inne muzyczne dinozaury na siłę starają się wpasowywać w trendy, on szczerze przyznaje, że reinterpretuje motywy pochodzące z przeszłości. I przy okazji nagrywa jeden z najlepszych albumów w karierze.

Manifest?

Cała oprawa to bardziej antydizajn, niż dizajn. W świecie, w którym zalewani jesteśmy kolorowymi obrazkami z wszystkich stron, a coraz bardziej krzykliwe komunikaty starają się przykuć naszą uwagę, Bowie z Barnbrookiem redukują środki do absolutnego minimum. Ta oprawa próbuje przeciwstawić się dominującej estetyce tak, jak punkowe płyty projektowane były w kontrze do bombastycznej progrockowej produkcji. Jonathan Barnbrook, który zajmuje się głównie projektowaniem wymyślnych fontów, stawia na najprostszy krój. Nie używa żadnych dodatkowych kolorów, które wyróżniłyby się na sklepowej półce; nie stosuje nawet filtrów, które nadałyby kwadratowi bardziej analogowego wyrazu dopasowanego do okładki „Heroes”. Nic tu niczego nie udaje. Po latach eksperymentowania z wizerunkiem, Bowie przestaje grać kogokolwiek i porzuca ekscentryczne ciuchy. Czas krzyku minął, przyszedł czas na wyciszenie. Nawet na singiel trafiła najmniej przebojowa, najspokojniejsze piosenka z albumu...

Okładka jest swego rodzaju manifestem przeciwko przesyceniu przestrzeni publicznej nachalnymi obrazami. Przeciwko tworzeniu kolorowego produktu nastawionego na sprzedaż. Pozostaje pytanie, na ile Bowie może się podpisać pod takim manifestem, gdy sam w jakimś stopniu doprowadził do tego stanu rzeczy, mieszając przez lata sztukę z popkulturą i jarmarkiem czy kreując bohaterów, których główną cechą była kolorowość i ekscentryczność. Trudno powiedzieć, czy tą płytą odcina się od przeszłości, w której karierę budował na barwnym wizerunku, czy wręcz przeciwnie wraca jako „zwykły człowiek”, bo w dzisiejszym muzycznym świecie przepełnionym sztucznymi, plastikowymi tworami, to autentyczność jest deficytowym towarem.

Antydizajn nie jest niczym nowym, Peter Saville opiera na nim połowę swoich okładek. Jednak w kontraście dawnej twórczości Bowiego, „The Next Day” staje się on tym silniejszym środkiem wyrazu.

Sądząc po reakcji na okładkę „The Next Day”, pytanie o istotę dobrego dizajnu i jego wartość estetyczną i konceptualną ma sens. Nie przypominam sobie, kiedy jakaś okładka stała się przedmiotem równie gorącej dyskusji. Nawet jeśli tematyką sporów jest forma, nie treść, to oprawie nie można odmówić skuteczności.

BTW. Jeśli komuś oprawa się bardzo podoba, to za jedynych złotych pińćset warto sobie nabyć oficjalny bawełniany t-shirt.

A jakby kogoś zaplątało do Londynu, to w muzeum Wiktorii i Alberta, które szczyci się mianem najwspanialszego muzeum dizajnu, przez najbliższych parę miesięcy temat Davida Bowie będzie wałkowany wzdłuż i wszerz.

Źródła:

Pin it!

Komentarze




Okładki David Bowie

Wybierz okładkę, aby poznać jej historię:

opisy okładek
ostatnio dodane:
Various: AM/PM
The Offspring: Americana
Burzum: Aske

rankingi i zestawienia
ostatnio dodane:
Najlepsze polskie okładki płyt 2015, pt. 3
Najlepsze polskie okładki płyt 2015, pt. 2
Najlepsze polskie okładki płyt 2015, pt. 1

artykuły
ostatnio dodane:
Okładkologia Pink Floyd III
Okładkologia Pink Floyd II
Okładkologia Pink Floyd I

biografie twórców
ostatnio dodane:
Rosław Szaybo
Jan Sawka
Marek Karewicz

polecane
o serwisie & kontakt
prawa autorskie
mapa serwisu

Online od 2008; obecna wersja od 2011; tak, wiem - najwyższy czas na zmiany kreacja   stiopa.com
creative commons - kopiując podaj link do źródła, nie wykorzystuj komercyjnie

w
górę