Okładki płyt muzycznych

strona główna > okładki > Pink Floyd - Dark Side of the Moon

Pink Floyd:
Dark Side of the Moon

dodał Stanisław Gruszczyński, kiedyś

EMI nie było zadowolone z prac Hipgnosis dla poprzednich albumów Pink Floyd, oczekując że na okładce albumu znajdzie się chociaż tytuł i nazwa zespołu. Graficy zaprzyjaźnieni z Flojdami (i przezeń zatrudnieni) mogli jednak pozwolić sobie na zignorowanie tych uwag przy tworzeniu kolejnego projektu. Z siedmiu zaproponowanych pomysłów zespół jednogłośnie poparł ten. Powstała skromna ilustracja, która miała zostać ikoną rocka.

Pryzmat rozbijający wiązkę światła na tęczę prezentować miał zarówno czystość dźwięku i kompozycji, jak i moc tekstów. Ponadto nawiązywał też... do prawdziwych efektów świetlnych stosowanych na koncertach Pink Floyd.

Ilustracja zrobiona jest ręcznie. Ze zwyczajowych 7 kolorów tęczy dla lepszej kompozycji Hardie wykluczył indygo (zbyt podobne do fioletu).

W późniejszych edycjach wykorzystano zdjęcie przedstawiające prawdziwy pryzmat (20th Anniversary Edition) oraz witraż (30th Anniversary Edition). Wydaje mi się, że "udoskonalanie" projektu, którego siła tkwi w prostocie, nie było potrzebne. Nie bardzo rozumiem, czemu zespół twórcy zdecydowali się na taki zabieg i nie kojarzę innych podobnych przypadków.

Pink Floyd: Dark Side of the Moon

Źródła:

Komentarze




Imarock: Wersja rosyjską miała na okładce w kółeczku nazwę grupy i tytuł płyty.