Okładki płyt muzycznych

strona główna > okładki > Prodigy - The Fat of the Land

Prodigy:
The Fat of the Land

dodał Stanisław Gruszczyński, kiedyś

Pomysłów było wiele, w końcu zdecydowano się na kraba. Kraba, który opuszcza morze, by penetrować ląd. Stworzenie kolorowe, energetyczne i niebezpieczne.

Wg. opisu w książce Thorgersona i Powella edycja okładki trwała trzy tygodnie, wykorzystano do niej (poza Photoshopem) Quarka, Illustratora, Streamline i tuzin innych narzędzi, a końcowy efekt zajmował 1 GB. Nie wiem po co to wszystko, chyba, żeby zaspokoić megalomanię twórców, ale okładka mi się podoba.

Źródła:

  • S. Thorgerson, A. Powell, 100 Best Album Covers, London, A Dorling Kindersley Books, 1999.

Komentarze




Imarock: Jako użytkownik wspomnianych programów - w Quarku to jedynie napis i zaokrąglony znaczek mógł być zrobiony i zapewne był, bo tylko takie rzeczy graficzne można tam robić. QuarkXpress to narzędzie do łamania i składu, a nie do edycji zdjęć.

SG: Opis jest od Thorgersona, więc mu nie wchodziłem w słowo. Quark zapewne posłużył do składu całej wkładki, ŚP Streamline do zrobienia mrówki, Illustrator do wsadzenia jej w białe kółko (sic), a Pies do nałożenia 2 podstawowych filtrów (z tych nastu, które w tych odległych czasach oferował;]). Nic specjalnie zaskakującego. Zadziwia mnie gigowy rozmiar tego dzieła, który potrafiłby w tamtych czasach (i dziś z resztą też) zabić niejeden sprzęt. Jedna warstwa 12 cali z dużym spadem przy 300 dpi (poszalejmy) to jakieś 50 mega jest (choć w głowie liczyłem, więc mogłem pomylić rzędy wielkości)...