Najlepsze polskie okładki płyt 2011
dodał Stanisław Gruszczyński, 4 II 2011
Wybór najlepszych okładek jest zdecydowanie boleśniejszym doświadczeniem, niż wybór tych najgorszych. Mniej ambitne serwisy nawet się nie porywają na takie zestawienia. Niemniej Okładki, żeby podołać zadaniu, dobrych parę godzin przesiewały zeszłoroczne wydawnictwa, po czym zaangażowały aż 5 razy większy, niż zwykle skład jury. Oto co żury orzekły:
Fisz Emade:
Zwierzę bez nogi
Michael Velliquette
W pierwszej chwili nie byłem przekonany, ale bliższe przyjrzenie się zrobiło wiele. Warto pooglądać inne wycinanki pana Velliquette.
A gdyby wykadrować lewy górny róg, otrzymalibyśmy najlepszą okładkę zeszłego roku wg zestawienia Best Art Vinyl 2011 - Bright Eyes
DJ Czarny & Tas:
Passion Music Hip Hop
Ghost
Retro w dobrym guście. Jak z resztą widać w prezentowanej tutaj walce "rap vs reszta świata" w rodzimym hip-hopie na warstwę graficzną kładzie się.
Tides from Nebula:
Earthshine
Helder Pedro
Drogą losowania przegrały z Őszibarack, ale jest to jedna z lepiej upuszczonych kropli farby, jaką widziałem.
Öszibarack:
40 Surfers Waiting For The Wave
Marcin Ebert & Tomek Ebert (Analog Visuals)
Pierwsze wrażenie - "już to widziałem". Odrobina internetowej lektury starczyła jednak, żeby sprawdzić, że i owszem - widziałem, ale właśnie u Analog Visuals live. Wbrew pozorom mieszanie płynów to bardziej przemyślana sprawa, a ta kompozycja została stworzona na specjalne zamówienie.
Kombajn do zbierania kur po wioskach:
Karmelki i gruz
Darek Gontarski
Gdyby nie to, że mamut zbyt kojarzy się ze słoniem, a co za tym idzie Kombajn zbyt kojarzy się ze Smolikiem byłaby zdecydowanie najulubieńszą okładką.
Komentarze
ma kota: Rzeczywiście okładka Kyst to abstrakcyjna kompozycja z trójkątów, a jakby popatrzeć to widać wierzchołki i piramidy. Kompozycja jest otwarta i jednak uwaga jest całowicie skupiona na centrum. Bezbłędnie ilustruje przestrzeń muzyczną Kyst...
Zobacz też:
Quiet Giant:
Twilite
Dagny Nowak i Daniel Szwed (Moonmadness)
Jedna z tych okładek, które są ładne same z siebie, bez jakiegoś konkretnego, łatwego do ubrania w słowa, powodu. PS: W ferworze walki przegapiłem inną, niesamowitą okładkę tych samych twórców "Koniec. Początek. Powidok" Organizmu. Zdecydowanie uznania wartą.
Łona i Webber:
Cztery i pół
Konrad Wullert (Artvaders)
Chociaż architekt Guta mówi, że stopnicy to może i pół, ale podniesienie jest pełnowymiarowe, ja liczę po objętości i takie 4,5 mi pasuje.
Kyst:
Waterworks
Zuza Golińska
Nie ma co gadać, dobre to jest, choć chyba nic się za tymi trójkątami nie kryje.
Przy okazji - fajnie, że wreszcie Kyst zaczyna się zauważać w mediach.
Hades:
Nowe dobro to zło
Bartold/Hades
Nibynic, ale dizajn magnetyczny. Gdybym potrafił, to tworzyłbym takie rzeczy:)
Medium:
Teoria równoległych wszechświatów
SewerX
Na koniec jeszcze jeden projekt z hip-hopowego worka - A bit of retro & fantastyczna ilustracja.
artykuły i zestawienia
ostatnio dodane:
Najlepsze okładki płyt 2011
Najgorsze okładki płyt 2011
Najlepsze polskie okładki płyt 2011
okładki
ostatnio dodane:
Pink Floyd: A Saucerful of Secrets
Cut Copy: Zonoscope
Pink Floyd: The Piper at the Gates of Dawn
twórcy
ostatnio dodane:
Rosław Szaybo
Jan Sawka
Marek Karewicz



