Okładki płyt muzycznych

strona główna > zestawienia > Najgorsze okładki płyt 2010

Najgorsze okładki płyt 2010

dodał Stanisław Gruszczyński, 26 I 2011

Nie potrafiłem się zdecydować, co odsiać, zamiast 10 będzie więc 16. Niemniej szesnastka uznawana przez informatyków jest za liczbę równie okrągłą, zaś przez znaczną część starożytnych - wręcz za idealną (wszak jest to suma 6 i 10).

Placebo: Bright Lights

-1. Placebo:
Bright Lights

Tapeta z windowsa + parę równie udanych elementów. Zadziwia, że tak znany zespół może wypuścić coś tak miernego.

CocoRosie: Grey Oceans

-3. CocoRosie:
Grey Oceans

Już wcześniejsze propozycje pań Casady oparte były na szczególnym poczuciu estetycznym i wiadomo, że szkaradztwo to szkaradne jest z premedytacją. Ale po co?

The Steve Miller Band: Bingo

-5. The Steve Miller Band:
Bingo

Niektóre z przezentowanych okładek ludzie robili pewnie po piwnicach i garażach, ale ta to nich nie należy. Niemalże dosłowna zżynka z Floydów tylko w jakimś kaprawym wykonaniu. [PS] Za które, o zgrozo, odpowiada jednak Thorgerson.

Wild Nothing: Gemini

-7. Wild Nothing:
Gemini

Fajne zdjęcie i pomysł też coś w sobie ma, ale efekt okropny.

Los Campesinos!: Romance is boring

-9. Los Campesinos!:
Romance is boring

Też zdjęcie niczego sobie i pomysł (ekhm) też coś w sobie ma, ale jeśli to ma być alternatywa dla romantyczności, to z dwojga złego już wolę romantyczność.

Yeasayer: Odd Blood

-11. Yeasayer:
Odd Blood

I jeszcze jedna z moich ulubionych płyt zeszłego roku, którym jednak okładki wybaczyć nie potrafię.

Apparatjik: We Are Here

-13. Apparatijk:
We are here

Supergrupa o super nazwie wydała album z super okładką.

Rhymester: Manifesto

-15. Rhymester:
Manifesto

Jedyny niszowawy zespół w zestawieniu - japońska estetyka hip-hopowa chyba znacznie odbiega od tej z naszego kręgu kulturowego.

Zobacz też najlepsze zagraniczne i polskie okładki albumów 2010 roku.

Komentarze